Kiedy wszystko jakoś tak....



Odchodzą czasem, tak zwyczajnie bez pożegnania
nie lubię samotności
Idę ulicami miasta i krztusząc się, połykam samotnie
szare, popękane chodniki
Oglądam w kałużach odbicia obcych dla mnie twarzy
kilka zmarszczek na wodzie
Wytyczam sobie nowe ścieżki, piszę plan na jutro
blakną w słońcu litery
Kiedy wszystko jakoś tak traci ostrość i rozmywa
się w wieczornej mgle
Dostrzegam w lustrze że jestem taki jak Ty, wciąż spoglądam
w okno


Autor: Przemek Trenk Kategoria: Miłosne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Ciekawie:)*

masz tak samo jak on
miasto twoje a w nim!
peace