Rachunek sumienia

Nikt z nas nie jest satrapą samowładnym,
kierujemy się serc mapą i instynktem stadnym,
zanim ze snów nas okradną i poważnym
stanie się nasz stan graniczący z agonalnym.

Jak Hitler plan podboju świata ma każdy,
więc ruszamy do boju, żeby bronić prawdy,
jedna prawda nie istnieje, lecz do niej fakty
naginamy i przed siebie gnamy przez trakty,
innych nie zauważamy i dochodzi do masakry,
jak na Sopockim molo w wieczór feralny.

Czasem przechodzimy zmiany jak u Ali- Agcy,
do Boga się modlimy o danie drugiej szansy,
potem znowu zawodzimy i plewimy chwasty,
chociaż sami grzeszymy przez półprawdy.

Czasem jak Piotr trzy razy się zapieramy,
jak Syzyf głaz swój mozolnie pchamy,
stajemy się w końcu Niewiernymi Tomaszami,
aż Bóg nie wyjdzie do nas z trzema pytaniami.

Pod wpływem tych pytań z Szawłów Pawłami
stajemy się, gdy na drodze życia przed nami
nagle staje światło i oślepia promieniami,
potem rozumiemy jasno co kieruje nami.

................................................................

Gdy w pokoju jest ci ciasno z kolegami,
nie rozumujesz jasno odurzony promilami,
wyjdź ciemną nocą na miasto i alejami
przechadzaj się pomiędzy kamieniami,
robiąc rachunek sumienia - żaden cię nie zrani.


Autor: mariusz123 Kategoria: Religijne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


świetne !!! pogratulować))

  • Autor: scribble Zgłoś Dodany: 08.09.2014, 10:16

Oni wszyscy ludzie jak my
też błądzili i wierzyli w sny... :))