"Wyjdź"

zapomniałem o nadziejach
wychodzę przez okno
byś mnie dosięgnęła
wreszcie swą miłością

tak trudno jest dobierać
odpowiednie słowa
gdy umiera nadzieja
a Ty chcesz tylko kochać

to takie smutne
gdy nie możesz sobie poradzić
z własnym jutrem
i z własnymi wspomnieniami

podobno liczy się tylko tu i teraz
więc jestem, upadnij a pomogę Ci się pozbierać

bo przy mnie gdy było źle
nigdy nie było nikogo
za rogiem stała zawsze śmierć
z wystawioną nogą

zdarłem kolano nie raz
ale zawsze wstawałem
choć dobijał mnie ten świat
i przyjaciele których nie miałem

fałszywe skurwysyny z naciskiem na zysk
od takich musisz się uwolnić
w pierwszej kolejności napluć w pysk
i odwrócić się od miłości

nigdy więcej nie upadniesz
nie zatęsknisz za czasami
gdy wróg był Twoim bratem
a woda na herbatę, słonymi łzami

nie martw się już niczym
zapomnij o nadziejach
wyjdź przez okno szybciej
by Cie nie dosięgnęła

obłuda i chciwość
łamanie zasad "Dla tej jedynej"
oddałbyś jej wszystko
a ona, wbija w plecy sztylet

w tej sytuacji właśnie
masz okno, ja ciągle w to wierze
możesz wyjść przez nie na zawsze
i obyś... mieszkał na parterze...

Autor: Exe Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Dwa wyjścia
okno lub drzwi
żadne
nie odpowiada mi... :))

takie czasem są kobiety
ale na wojnie i w miłości ponoć wszystko dozwolone - młodzi w dzisiejszych czasach nawet na co dzień zero zasad bo kasa

Rewelacyjny wiersz a do tego bardzo dobry warsztat.
Zostawiam oczywiście "5" i pozdrawiam. :)

  • Autor: Katasha Zgłoś Dodany: 10.09.2014, 16:53