Epitafium 3/7 Rozrywanie duszy

Bez patosu powiem prosto
nie można nad wszystkim zapanować
fatum istnieje,jest jak opętanie
a może inne skalanie,ryba złapana w sieć tylko się szarpie
człowiek albo rezygnację albo ostrość zwiększających się rys
na duszy czuje
kawałki szkła wrzynają się same
pulsowanie cieknącej krwi,ran ból nie do wytrzymania
i nie do zatrzymania- choćbyś chciał
nie ma też artystycznych kunsztownych słów
to nie czas układania,to czas umierania,wyzwolenia bez wyzwolenia
nikt tego nie rozumie
traktują Cię schematycznie-dają,,dobre,, rady
nie wiedząc,nie czując nic
sam na sam z własną duszą,ale to nie czas rozliczenia
to czas konania.Boli?
Ma boleć,chociaż tylko instynktem bronisz się.Bezskutecznie.
Tak już jest.

Autor: Pan Gałganek Kategoria: Okazjonalne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


I co mam napisać....Od dawna wiem,że człowiek,jak by nie było,skazany jest na samotność.Krzepiące....
"jeszcze mam trochę krwi....",jak napisał przedmówca:)
pozdrawiam:)

  • Autor: hanka Zgłoś Dodany: 07.11.2014, 16:34

znam ja te zapędy destrukcyjne i bóle - nauczyłem sie już dawno "dziękuje i proszę o więcej" jeszcze mam trochę krwi by jej wylać w ściek bo są ważniejsze w życiu rzeczy niż ... wiadomo co