resztka


bieli szron usta kochanki
nie ogrzeją już innych ust
omdlona upadła na codzienność
tak bardzo przybita bez wiary na jutro
woli by mróz ją malował
niż kochanek dotykiem rzeźbił
spiera się serce z rozumem
czy oddychać ma jeszcze
czy porzucić życie
mróz szkli oczy i piersi
za późno na powrót
w sarkofagu ze śniegu
śpi królowa życia
karę samotności odbywa
za kilka ulotnych chwil
oddała resztkę życia

Autor: lalamido Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Ciekawy..