fotografia nr1

to podróż przez
karnawał w szafie
z motylami
które umarły w imię pięknych skrzydeł
dla przyjaciół

w miasteczku pozostały okna
i kilka owadów
okropnych jak przyczajony człowiek
na dachu w roli snajpera

każdy rozgrzesza siebie
w imię bólu prawego kolana
i pędu świata
w przeciwną stronę

Autor: marekg Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


^***^

Druga zwrotka powala na kolana :) super

aż chce się powiedzieć
quo vadis świecie?

wow