rachunek

rachunek

Codzienny trud i sił pokazy
zamknięta dłoń na marzeń stronach
nikt tu nie walczy nikt nie marzy
odleciał koniec a początek skonał
i jeszcze jeden zew krwi ujęty
w swej mocy pewny i nie ugięty
w wierze życiowej bezmyślnej farsy
z bytu o darty nie dotykalny
rozwiną swoje ramiona mroczności
bo żyć musimy z konieczności
nie licz więc swoich godzin upadku
ni rozszarpanych uśmiechem chwil
to policzone będzie na ostatku
to ci odejmą od twoich dni

Autor: ilona Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.