Zawirowanie...

Ze smyczy się zerwały
Ukryte czarne myśli
Dopadły już powały

I lecą tam gdzie miałam azyl
O losie dalej ty je wyślij
Nie napełniaj pełny magazyn

Szarpią i rwą na strzępy
Rozpadam się na części
I wraca ten ból tępy

Idę do lasu po ratunek
Piach pod nogami chrzęści
Czy zgubię tam frasunek

Czy znajdę chociaż ukojenie
Nic dziś dla mnie nie jest w cenie
Może jednak ..jakieś wybawienie

Autor: lucja.haluch Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Melancholijnie, jest coś w tym wierszu, chyba codzienność. :)

  • Autor: Blackie Zgłoś Dodany: 11.09.2015, 00:20

głowa do góry jeżyku:)

  • Autor: santee Zgłoś Dodany: 10.09.2015, 20:03

tu jest lepiej, powiało profesjonalizmem, ale zakończenie banalne, pozdr

  • Autor: 1122aabb Zgłoś Dodany: 10.09.2015, 18:19

Odwagi i wiary życzę.

  • Autor: Wino Zgłoś Dodany: 10.09.2015, 14:07

Daję głowę że chwilowe...jesteś optymistką z natury :))

  • Autor: bukmar Zgłoś Dodany: 10.09.2015, 13:56

Smutny i ładny :-)*****

Spokojnie!! Nie będzie tak źle... cierpliwości....
Smutny lecz ładny wiersz....