Spowiedź mnicha jaskiniowca



Boję się że źle zrobię
Wybiorę nie tę krainę ,
O Bóstwo tajemne prowadź mnie,
Wybaw od połamania karku,
Bo na tym świecie jest wiele dróg ,
Lecz na każdej mnóstwo dziur ,

Znaki co raz ostrzejsze i wyraźniejsze
A niebo raz piękne tam gdzie pogodnie ,
To znowu gdzie indziej burza i pogoda podchmurna ,

Dla mnie wszystko staje się wszystkim,
Nic niczym,
Ktoś kimś ,
To znowu światem pełnym,
Kolorowym bytem,
Oddychającym pełną piersią tlenem
Wchłania wszystko po czym wypuszcza ,

Raz szalał czad zdusił równowagę
Czasami gdzie nie gdzie smok ział ogniem ,
Na ratunek przychodzi pan wybawca źródła ,
Raz na jakiś czas,
Którego wybawce po słuchać ,
A może wszystkich wysłuchać ,

Każdy ma trzy grosze prawdy
Jakby sumować całość
Wyszła by z tego niezła sumka....

Weź ją do swego serca
Do Żywego skarbca ,
Puki serce puka rytmicznie medytacyjnie,
Wraz oddechem duchowym tańcu ,
Równo razem jak partner z partnerką
Tango Milonga .....

Autor: Nocny poeta Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.