ko-chanka

lubisz kiedy wbijam swe zęby
w splot twojego ramienia miły
niesiona falami podniety
zaparzam marzenia językiem
ustami odbijam na skórze
patrząc jak powoli mnie zjadasz
kiedy usta uwalniam na chwilę
by jak ryba oddech złapać
podnieść klatki sklepienie
i ponownie w twych ramionach
od ściany codzienności odpaść
lubię te powrotu i senne poranki
taki jest mój los-los kochanki

Autor: lalamido Kategoria: Erotyki

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.