bez tytułu

Jesteś strumykiem co szemrze, migoce
W odwiecznej drodze do morza miłości
Spotkałem Ciebie kiedyś na swej drodze
Gdzie kres wędrówki, sam Bóg cię ugości

W licu Twym słońca odbicie z obłokiem
Na ucho szepczesz stale swą opowieść
Każde z ochotą słowo Twej historii łowię
Radość Cię słuchać i przemierzać wzrokiem

Oglądam siebie w oczu Twoich tafli,
Co głębię serca ukazać potrafi,
A gdy dostrzegam w niej swój własny grymas,
Ból co Ci sprawiam za gardło mnie trzyma

Chcę już iść zawsze obok Ciebie
Słuchać Twej pieśni, Twych szeptów, Twych westchnień
Być w każdej jaka zdarzy się potrzebie
Tulić, gdy spokój serca spłoszą cienie leśne.

Autor: gumishq Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


super te szemrania szepty westchnienia... lubię onomatopeje

  • Autor: yna Zgłoś Dodany: 01.01.2016, 14:48

Wiersz miłosny raczej :)

witam - zapraszam do czytania i komentowania na moim profiu tych paru wierszy, które udało mi się w życiu napisać (powtarzam je z nadzieją, że ktoś się nad nimi pochyli). Dziękuję

  • Autor: gumishq Zgłoś Dodany: 01.01.2016, 12:49