Ponad wszystkim, ponad wszystkimi


Mówisz mi ,że zawsze idę w kierunku słońca
i zawsze znajduję zieloną ciepłą wiosnę
Powtarzasz, ze cieplutkie i
delikatne słowa tobie wymawiam, które
pozostawiają w tobie trwały ślad w wspomnieniach
Z zażenowaniem wysłuchuje słów o czynach
których nie dokonałem ale Ty w to wierzysz
Prosisz bym przed sobą przepuszczał kłopoty
i uśmiechem zezwalasz na moje poczynania
Mówisz , że każdego dnia znajduję inspirację
i wybaczasz że ich nie podejmuję
Widzisz we mnie dobrego, łagodnego
umiejącego wyjść z każdej opresji
co zaczynam w to naprawdę wierzyć
Rano budzisz mnie słowem,ze byłem
niepowtarzalny (czerwienię się )
mimo,że spałem w innym łóżku
Nie jestem rygorystyczny by buntować się
na twoje wyimaginowane o mnie słowa
schlebiam sobie o swojej wielkość
Idę przez świat z podniesioną głową,
nie spoglądam na maluczkich, omijam
szarzyznę
Odpycham innych.

Jej KRZYK, ten krzyk, słyszę
by zatrzymać, by zatrzymać
lejącą się na podłogę z kranu wodę

Słyszę!
Zrób coś, zrób coś, ty ciamajdo

Autor:slonzok
Bolesław Zaja
Poetazeslaska.com

Autor: slonzok Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Dobry ciekawy wiersz...

*****

*****