Przygody morsa w pogoni za pokutą

...Gryzą morsa wyrzuty sumienia
Nie potrafi już z nimi być
I tak od początku jego istnienia
Wymyśla więc sposób by mógł spokojnie żyć
Rzuca się w wir wydarzeń
A co się zdarzy ?
...To się okarze

Tuż pod tafli lodu skutą
Szkieletami rybich ości
Mors przemirza za pokutą
Nurt go niesie gdzie nie gościł
Spokój fali nim kołysze
Płynie wraz z jej cichą tonią
Nie spodziewał się w tą ciszę
Płyną orki ! Już go gonią
Wnet się kryje w szczelinie
Lecz to tylko kwestia czasu
W kilka sekund już go mija
Stado wygłodniałych ssaków
I się stało ..już mu płetwy sięgają
Białe ostre zębiska
Ale umknął płynie w dół
Jego wolności już jest bliska
Wreszcie orki i ich towarzysze
Pędzą prosto ku ciemności
Sprawny mors szybko płetwami kołysze
I unika czarnych gości
Nagle się jawi coś innego
Wykrawany niby z mułu
Straszne długie zęby złego
Wilka morza lub zła guru
Lecz to tylko wodorosty
Wnet się umysł mu rizjaśnia
Staje się już bardzo ostry
Jego droga jest już jasna
Nie ma tam już zła stosu
Wyszedł z gardła fal topieli
Połkną strach już nie ma głosu
Już nie myśli o kąpieli

Autor: Miraż Kategoria: Bajki

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


*

  • Autor: farfalla Zgłoś Dodany: 04.04.2016, 19:04

Fajne :)

.

  • Autor: Inclusus Zgłoś Dodany: 02.04.2016, 12:04

Uciekał od wyrzutów..

*****

  • Autor: Haneczka Zgłoś Dodany: 02.04.2016, 11:08

Fajne..
Przyszywam go do pewnych wydarzeń...

  • Autor: jbw-u Zgłoś Dodany: 02.04.2016, 11:06