Nocą

Cień mroku bruku tuli ciemnych
Nóg metronom mierzy tempo domów
Topi się światła krzywe zwierciadło
Gęsi skórą dla wcześniaków nocy

Świetliki stalowych przebiśniegów
Walczą z postaciami poziomu
Baterie dnia-kochankowie kwiatów
Uschły w głębi lamp żarówkowych

Zimna herbata w zimnej pościeli
Gorące słowa gorącej atmosfery
Zimno parzy gorąco zamraża
Paradoks hipokryta na drugie ma imię

Kot kamuflarz przybiera na oczy
Meduza odwraca się tyłem
Kamienie rzucane są w ciszę
Brzmi tylko mórz chorych syrena

Autor: suffocatho Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


:)

Oryginalnie