"Toksyczne zaburzenia świadomości"

Z roku pewnego
nadeszła prostrakcja
ogarnęła zbolałe miejsca
bezradnie patrzyłam jak zżera
to co zostało nietknięte
układam słowa
by nigdy nie odważyć się
zamieniać je w rozmowę
stałam wpatrzona
w okno którego nigdy nie było
cichutko..niespokojnie
drżącym palcem w powietrzu pisałam
a wzrok w ciemności utkwił
opuszkami palców dotykałam
zwilżonej trawy wdychając dym
z tlącego się ukradkiem papierosa
zamykałam szklane drzwi
by za chwilę znów je otworzyć
patrzyłam na ściany
pokryte skiagrafią
namalowane nie tym palcem
u nie tej ręki
pamięć nie zawodzi
rozstraja się by grać swoją
fałszywą melodię aż do syta.

Autor: pineska Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.