Pomilczmy

Otrzymałem w życiu stosy matczynej miłości.
Teraz patrze na Ciebie. Mam przekrwione oczy.
O czym mówię Boże? Przecież sam się o to prosi.
Niech w końcu zobaczy czym czyn pomylony grozi!
Mam wszystko i nic.
Jestem przezroczysty.
Krzyczę na całe gardło!
Każdy usłyszy!
Proszę pomilczmy.
Napijmy się herbaty.
No i powiedz co u Ciebie słychać poza tym...
Widzę oddech,
Czuję myśli
I słyszę spojrzenie.
Proszę, patrz na mnie,
To przeznaczenie!

Czasem musiał krzyczeć aż do zdarcia głosu.
Pan harmonii,
Dziecię chaosu.

Autor: Rafdab Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Wybaczcie... popłakałem się...

  • Autor: jotte24 Zgłoś Dodany: 27.10.2016, 21:14