Na odgłos

Drugie miejsce dla najwybitniejszego. Bożyszcza- laureata.
Który rozstał się z życiem wśród mgielnych bagien.
By żyć. Potrzebował spokoju, seksu i krawata.
Teraz może liczyć na ptactwo cmentarne i szczek grobowych hien.

Otwieranej trumny odgłos.
Jęk potępionej duszy nie wymaga dużej głośności.
Na pomniku dymi jeszcze, pozostawiony przez żywych papieros.
Moja luba też wyszła z grobowca. Blada i naga. Rozkład zabrał jej twarz.
Zgnilizna zalotnie pokrywa krągłości

Autor: Simon Tracy Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Odgłos nieziemskiej nuty
W tonie wiersza słyszę
Zakapiora i buty
Tylko wiatr uczuciem kołysze..

*

  • Autor: hera41 Zgłoś Dodany: 01.05.2017, 19:49

O..nastrój wytworzyłeś niezbyt majowy..chociaz jest i ukochana..Pozdrawiam,, cieszę, ze mogę znowu przeczytać Twoje wiersze..