Zegar losu

Na zegarze w Boskim biurze,
Kolejne godziny przemijają,
Tak jak życie, które jest formą,
Z nietrwałego materiału,
Ciągle zmieniając postać swą.

Jak dom zbudowany na piasku,
Jak nogi będące niczym z waty,
Tak wszystko niestety kiedyś upadnie,
I nikt nie będzie o tym pamiętał,
Bowiem czy ktoś myślał o Kartaginie,
Tyrze, Babilonie, Starożytnym Rzymie?
Wszystko bowiem niestety przemija,
Jak na zegarze Boskim czas,
I niestety nie ma na to wpływu,
Ja i Ty i żaden z Nas.

Co więc nam tu pozostało,
Siedzieć, płakać czy się upić?
Dobrej metody na to nie ma,
Musimy przede wszystkim żyć,
Tak to proste, tylko żyć.

Dom co ma fundamenty trwałe,
Nogi będące jakby z żelaza,
Budujmy coś co nie może paść,
I ktoś na pewno to zapamięta,
Przyćmi wszystko ten Twój czyn,
Tyr, Kartaginę, Starożytny Rzym,
Bo choć niestety wszystko przemija,
Jak na zegarze Boskim czas,
To na jedno my mamy wpływ,
Na to jaki los czeka Nas..

Autor: Toivoa Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


... albo inaczej, kogo to obchodzi że się powoli zabijam?

od 1,5 roku palę 40 fajek ze stresu, z zastraszenia z rozpaczy, praktycznie w zamkniętym pomieszczeniu i kto mnie powstrzyma? ... );)

Boski zegar tyka..tyka
Była noc, dzień umyka.