OGRÓDEK



Chodże rankiem po ogródku
na paluszkach , po cichutku
by nie spłoszyć , pszczółek , trzmieli
żeby pyłek sobie mieli
trzmiele blisko gniazdo mają
pomidory , ogórki zapylają
pszczółki inne kwiaty
w zbiorze będę bogaty
stonka ziemniaków nie ruszy
opryskiem dla spokoju duszy
ni żadna zaraza
niechaj ziemniak się rozmnaża
w Lipcu krzaki przekwitają
taką porę swoją mają
ogórki musowo zbierać
aż ręce zacierać
do słoików trzeba soli
koper , czosnek , jak kto woli
również chrzan do tego
by póżniej zjeść ukiszonego
zawsze rankiem , w ogródeczku
chodzę sobie Aniołeczku
warzywka swoje mam
o które bardzo dbam
myślę iż tak zostanie
ponieważ ogródek, moje kochanie
ii to by na tyle było
aż popatrzeć jest miło
w mój że ogródek




Autor: Gabrys Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


cieplutko:))))

  • Autor: hopeless Zgłoś Dodany: 07.07.2017, 12:16

:)miło się czyta:)

  • Autor: aneta45 Zgłoś Dodany: 07.07.2017, 11:56

Czarodziejski prawie ten ogródek, brzęczą pszczółki, buczą trzmiele..i te ogóreczki..Pozdrawiam..