Prawie w niebie


Proszę Panią ,Pani ze mną tu
zaiste sen , nie chcę tego snu
ponoć wysoko mierzymy
ku niebiosom ,gdzie Aniołów zobaczymy
szanowna Pani ,odczep się ode mnie
już bardzo malutką ,widzę tą że ziemie
niczym kosmonauta ,w tymże kosmosie
brakuje grawitacji ,coś mi nie po nosie
w górę lecąc,niebo się otwiera
pomyślałem , raz tylko się umiera
zatem nie ciągnij że
gdyż żyć mi się chce
ja tylko śnie
no i dobrze
iż to jest tylko sen
proszą Panią pocałuj
mnie w zadek
jeszcze nie teraz
po mnie tenże spadek
za Anioła Stróża mam Anielice
cnotliwą obrośniętą w piórkach
jakąś dziewicę
co sobie myślisz
że jestem prawiczkiem
przecież żem chłop
radziłem sobie z cyckiem
no i coś Tobie powiem
już dawno z inna zgrzeszyłem
to ci mi sen
prawie w niebie byłem
z tą że Anielicą

Autor: Gabrys Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Gabryś..takie sny ..i bez ..niedobrze..