PRAGNIENIE MIŁOŚCI

Nie kochana,
W marzeniach matki niespragniona
Przez Boga,światłem ogarnięta
Jego mocarną dłonią
Z łona nieczułości wyciągniona
Malęńka duszyczka,bez uczucia
Bez wody,pustynia spragniona
Ciemności i lęki ,dławią opuszczeniem
Płaczem dziecka ,chłodem świtu
Ciała maleńkiego drżeniem
W wspomnieniach nie ma radości
Myśli jak myszy ,gonią
Po ciemnych pokojach przeszłości
Ojczym fałszywa miłość do dzieciny
Rysy przemocy
Płyną nurtami życia
Na stałe wyżłabiają swoje koleiny
Zakwitły pączek ,zgniata
Ogromna łapa pijącego pedofila
Zdeptany podniósł się na moment
Opadł bezwładnie
Niewinność jego krótka chwila
Owocu dobrego wydać już
Nie zdoła
W tajemnicy osaczona
Rodzina jak ziemia nieurodzajna
Alkocholizmem ,zatruta ,skażona.



Autor: Ewa Magdalena Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


5*

  • Autor: aneta45 Zgłoś Dodany: 28.08.2017, 18:08

Wspomagaj przetrwać mając
pozytywność o sobie, bo jesteś
dobrym człowiekiem.
Miłe pozdrowienia.