Dawno temu..

Na komodzie, nagi kandelabr stoi
Obok, pusta amfora, już wiekowa
Koło amfory, 780 stronicowy
Wolumin, pisma Św.z 1857 roku
Który wiary broni
Ona, próżności nie chce chować
A oczy, wystygły brakiem
Płomyków świec
Smutkiem, płaczą za widokiem
Barwnych kwiatów w amforze
Wygłodniałe, tęsknie łkają
Za drukiem woluminu
Lecz zgasło w nich światło
Dawno temu..

Autor: J.S.hromy Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


,,,,orginalnie,,,,,

Wiem jak to jest, gdy gaśnie światło..
nic nie widać za łez..