Dłoń we mgle..

We mgle mi toniesz
Ja szukam twojej dłoni
Po omacku
Gdy nie znajdę, czy wspomnisz mnie?
Jak w oceanu toni
Bezkres przytłacza
Wołam odezwij się!
Mój krzyk jest rozpaczą
Po imieniu wołam cię
Natłok mgieł się wzmaga
Czy usłyszę twój głos ?
Gdy wystarcza odwaga
By uratować na czas ?
Czy wróci radość dnia ?
Czy, serce twe jak głaz ?
Pociągnie oboje do dna
I nastanie cisza
Bo już, nie będzie nas..

Autor: J.S.hromy Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Wołanie, które musi być usłyszane..aż boli jak sie czyta..