smak końca

gdy ciągły deszcz spadający z nieba
zwiastujący zło którego nie potrzeba

wtedy czuję żar
i opadają mi powieki

wiem że przyjdzie któś
kogo zapamiętam na wieki

usiądzie
zapali
a my będziemy stali

czując świąd końca świata
płynący z oddali

mojego końca świata
płynącego w głowie

nikt mi nie pomoże
nikt mi nie odpowie

zawalą się mosty
odpłyną me łzy

zostanie po mnie tylko proch
i ukochane bzy

Autor: snowflake Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.