Bambi

Już na ogrodzie nie mam trawnika,
bo moja Bambi po nim wciąż bryka.

Z begonii sterczą tylko kikuty,
klomb zadeptany, kwietnik zepsuty.

Slalom w malinach, a potem w chrzanie,
świeże ogórki poobgryzane.

Wąż ogrodowy gryźć próbowała,
ale mlecznego zęba złamała.

Pod śnieguliczką dół, jak stodoła
- zakryj korzenie, usycham woła.

Dzień na gonitwach mija i harcach,
ledwie na krótką drzemkę go starcza.

Kapcie, patyki, szyszki, żołędzie,
porozrzucane wszystko i wszędzie.

Złość we mnie wzbiera na spustoszenie,
lecz mnie rozbraja jednym spojrzeniem


Autor: ela_zwolinska Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Oj tak tojest:)prawda

  • Autor: polianna Zgłoś Dodany: 07.10.2017, 23:43

Jak tu nie kochać psa ogrodnika, jesteś dla niego przykładem. Jak widzisz uczy się pilnie, chociaż po swojemu:)
Uroczy wiersz☺
PPozdrawiam serdecznie:)

  • Autor: skorpion Zgłoś Dodany: 28.09.2017, 21:59

Ślicznie...

:))

  • Autor: bukmar Zgłoś Dodany: 28.09.2017, 15:14

Tam ani słowa o psie!, ale ładnie

  • Autor: Gregcem Zgłoś Dodany: 28.09.2017, 12:20

Psotnik ten Twój piesek.
Wiersz uroczy*****
Pozdrawiam Elu.

  • Autor: krysta Zgłoś Dodany: 28.09.2017, 08:31