RYCHU

Rychu był kumplem
Od gorzołki i piwa
Gdy siadałem przy barze
I zamawiać już miałem
Wtedy się kumplem
Dla Rycha stawałem
Wskakiwał na krzesło
Obok mego stolka
Mówił żeby wlał cos
Do swego gardziołka
Samotnosc biła od
Tego człowieka
Ciągle powtarzał, że go
Nic nie czeka
Żółtymi od fajek
Palcami palacza
Sięgał po kieliszek
Do ust go przewracał
Nie miałem sumienia
By mu nie postawić
Nie wiedziałem,że mogę
Tym kumpelstwem go zabić
Spadł Rychu ze stołka
Po ostatnim browarze
A ja nikomu postwić
Kielicha już się nie odważę.


Autor: Ewa Magdalena Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


A może spełniło się marzenie Ryśka..