SZLACHETNE KAMIENIE

Kamień na kamieniu
W worku zwanym życiem
Pierwszy dostałam w łonie matki
Kamień odrzucenia
Wszedł głębiej w pierwszym krzyku
Wołania o miłość
W dniu mego urodzenia
Ostry, podziurawił świetlistą duszę
Robiąc rysy i ogromne spustoszenia
Z czasem pękały powoli
Na otoczenia zbyt cienkiego lodu
Żeby wciągnąć na dno
W ramiona kochania
Nieważne jakiego, każdego
Drugi kamień szlachetny
To niedowartościowanie
Ten zrobił sobie gniazdo
W mózgowej czasoprzestrzeni
Emanował sztucznym światłem pewności
Dla innych jak złoto się mienił
Trzeci kamień szlachetny
To żal, miał kolor szarozielony
Jak moje oczy
Miał jedną wadę
Zastygłymi łzami był wypełniony
Czwarty kamień szlachetny
To izolacja, sam się pojawił
Na drodze wypełnionej zranieniami
Był duży, blokował kontakt z uczuciami
Piąty kamień szlachetny
To lęk, właściwie był ze mna zawsze
I chciał zostać na stałe
Czernią ogarniał wszystko
I emanował potężną siłą, na pozostałe
Było dużo więcej
Tych szlachetnych kamieni
Załadowałam wszystkie
Do worka życia
Zaniosłam pod krzyż Jezusa
A on w miłość je wszystkie zamienił.



Autor: Ewa Magdalena Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Bardzo specjalnie ujęte
emocje i uczucia życiowe
a potem uwolnienie się ich
w pozytywny sposób i odna-
lezienie w tym miłości.
Ciekawy pomysł wiersza.
Miłe pozdrowienia.

Ciekawy obraz. Kazdy z nas ma jakieś kamienie.
Trochę bym go oszlifowała :)
Jednak każdy z nas pisze tak jak go ręka prowadzi.
Zresztą niełatwo jest przelewać myśli.

Kamień na kamieniu bardzo Lubię wieslawa mysliwskiego powiesci.

Bzdury.