Miłość mym przekleństwem

W mojej głowie znowu mętlik, poznałem fajną dziewczynę.
Lecz niestety ma chłopaka, los znów zmienia życie w kpinę.
Obiecałem sobie kiedyś, że się nigdy nie zakocham.
A tutaj jakie jaja, trafiła strzała amora.
Przeszłość zbiera swoje plony, ciągle siedzi na ogonie.
Co z tego że mi zależy, jak zapewnić Jej ostoje?!
Oddałbym wszystko i więcej by się budzić rano przy Niej.
By co wieczór Ją przytulić, by zapewnić Jej opiekę.
Jestem skłonny znów zaufać, oddać dziewczynie me serce.
Mimo że się bardzo boję, dodać mu kolejną bliznę.



Autor: Bukus Kategoria: Miłosne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.