Egzystencjalny chłam

W czarnym dziś pudle widziałam Pojutrze,
było odmienne od marzeń mych.
Czarne lub białe- dla niektórych stare
wydarzenia to będą sprzed lat.
Nic nie jest pierwsze, nie jest ostatnie,
koło się kręci wśród iskrzących gwiazd,
ciągle pędzące- przyciąga je słońce
oraz magnetyzm utraconych lat.

W pudle tym małym było też Wczoraj,
lekko zamglone, jak mięso zmielone
i upchane tak zgrabnie by nikt nie widział jego wad.
Wszystkie wojenki, intelektualne jęki,
rzeźby nieudane, toalety zapchane- gdzieś wyleciały,
wprost do mnie wleciały- nie chcą już odejść,
bo rozgościły się.

A Teraz? Cóż zrobię?
Omija mnie łukami, dyskretnymi gestami
daje znać, że...
Nie lubi mnie wcale, przy tym bawi się doskonale.
Ja to rozumiem- w końcu Wczoraj w mym domu
wala się we mnie tam, gdzie chce.

Autor: Cyriaka Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.