"Jeden pośród wielu cierpiących"

Jeden wymiar – godzina ostatnia – na obmycie twarzy z potów przeszłości;
spoglądasz w lustro nie dowierzając na obraz pękający smutkiem w szkle.
Jeżeli potrafisz to wyceń mi kosztorys usługi takiej wiecznie oddanej miłości;
bym nigdy więcej nie musiał iść jak ślepiec po omacku w ironicznej mgle.

Symbiont niechcący opuścić swojego gospodarza żeruje nadal myśli męczące;
napawając się cierpieniem płynącym słodko jak bez i niczym agrest cierpkawo.
Taka mieszanka tworząca nalewki do głowy gorzej niż alkohol uderzające;
upija codzienność sprawiając iż zdrowy duch zaczyna chodzić kulawo.

A to dopiero początek krzywej załamki względem wiary bycia szczęśliwym;
niektórym przeznaczone jest dźwiganie krzyża by inni mogli się nauczyć.
Mimo to twardo kroczę w swej filozofii będąc na wieki wieków nie ustępliwym;
Bo tylko pewność siebie może te wszystkie smutki raz na zawsze zagłuszyć.

Jako jeden spośród wielu cierpiących z różnych życia tajemniczych powodów;
mówię wam bracia i siostry iż ból ten na marnacje nigdy po prostu nie odchodzi.
Zawsze pokonując kolejne etapy w dojrzałości wciąż to dochodzących schodów;
by wyciągając wnioski w z tej emocji która gdzieś tak dla tej jedynej brodzi.

I będzie jak pąk kwiatuszka na rozkwitnięcie czekać z wiosny nadejściem;
na delikatności dłoń która będzie chciała upoić się wierności czułym aromatem.
Wszystko jak to w życiu bywa napawa się z odpowiedzialnym podejściem;
bo nikt przecież nie chce być własnego serca dręczącym z miłości katem.

Autor: Biały Płomień Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Nikt nie chce się zadręczać a jednak często tak się dzieje...

Bardzo emocjonalne wersy, wręcz osobiste
Jakże wielu, może identyfikować się z treścią
Wiersz przez to, jest ponadczasowy..

Siła w Tobie Mateuszku:)

  • Autor: hera41 Zgłoś Dodany: 21.01.2018, 14:24