Szum

Na fali wielkiej i czystej
Płynie chmura piany
Co chwilę tworzą się te niesamowite ściany
Pochłaniają horyzontu biel aż trzęsą się im uszy.

Stopy utonęły- już ich nie zobaczę
Biedne teraz gnają jak w maratonie biegacze
I każda inna jest od siebie
Lewa stronnicza
Prawa już myśli, że jest w niebie.

Tam gdzieś w oddali, słychać krzyki
Czy to mewy się bawią
Czy to znów dziki?

Zabieram wspomnienie i mam je już w palcach
Całe są w piachu i mokre i w glonach.
Nie szkodzi to wcale, bo lubię ich nieład,
Jest tylko mój i tak zostanie do końca...

Autor: Cyriaka Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


sliczny, uwielbiam morze

Własny nieład przy szumiących morzem wspomnieniach..
Podoba..