Złoty Bal

Padnij i błagaj o przebaczenie
Noc pochłania cię bezecnie
Nawet połamanie ci kości
Nie powstrzyma bezmyślności

Anioł i diabeł szepcą tobie
Tylko ty jesteś w potrzebie
Spełnić chcesz życzenie?
Dziś wymazane ci zostanie
Kara, grzech i przeznaczenie

Cóż to? Krzyż krwią bryzga
Niech przebudzi się walka
To właśnie Złoty Bal!

Zepsuta, ludzka logika
Prawdy wciąż unika
Klatka czasu jest cicha
Nigdy nie doczekasz jutra

Teorie tańczą na deszczu
Tragedia wymaga uśmiechu
Dla kogo? Pytasz się znów
Obiecuję, inni będą przeklęci
Jeśli życzysz sobie śmierci

Ubrudzona szachownica
Każdy ma tam pionka
A połowa pól czarna

To melodia tylko dla ciebie
Rozbrzmiewa w tym oceanie
Nie umieraj przedwcześnie

Złote niebo czerwienieje
Serce krucyfiksem żyje
Pragnienie cię oszuka
Ciemność jest przebiegła

Cóż to? Krzyż krwią bryzga
Oto twoja druga szansa
To właśnie Złoty Bal!

Autor: Azunyan Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


.

  • Autor: Szuiram Zgłoś Dodany: 15.03.2018, 06:05