Gołębie i Wrony

Poranek to tylko wytyczne na zegarze
Gdy słońce w chmurach ukryte
Więc śniadanie mi poranek wskaźe
Gdy światło świtu deszczem zaszczute
Gdy zamoknięty Hrubieszów i smutnu park
krople deszczu gaszą peta na chodniku
Za mym oknem samochodów wark
a w mej głowie myśli bez liku
Niektóre z myśli to jak by konkretne plakaty
Inne znowu to plany , zarysy i szkice
Złe wspomnienia to farbą wyświechtane szmaty
i te nie dokończone obrazy - puste donice
Jakie kwiaty mój los włoży w wazony ?
W jakich kolorach me życie ukaże ?
Czy będzie to widok wyśniony ?
Czy światłem rozbłysną witraże ?
Jak to możliwe że wszystko przede mną ?
Skoro we mnie nadal tyle nieufności ?
Może nie okaże się przyszłość gechenną ?
Po mimo że budzę się dalej w niepewności
Co ranek patrzę w hrubieszowskie okno
i widzę jak gołębiom wrony kradną okruchy
a one nadal siedzą i mokną
Ich wytrwałość i pokora dodaje otuchy
Wrona chwyta okruch i zwiewa
jak by świadoma tego że kradnie
Nie ukryją twej zbrodni bezlistne drzewa
Oj wrono nie ładnie tak kraść nie ładnie
Gołębie jednak bez żalu
Podchodzą oficjalnie - nie skrycie
Licząc że jak to na balu
Stoły zastawią ponownie obficie
Lecz wrona na bal nie proszona
Więc łapie co może i zwiewa na drzewa
Bo nieufność do ludzi we wronie spiętrzona
Tak nauczona i wie że tak trzeba
Gołąb bardziej ufny podlatuje z pokorą
Wrona świadoma o ludzkiej niestałości
Bo ludzie raz dadzą raz zabiorą
Raz pogonią kamieniem , raz nakarmią w czułości
Bo życie to uczta gołębia i wrony
a los nasz to jak by ręka człowieka
Raz karmi raz goni - tak los ułożony
Dzisiaj gołąb jutro wrona a czas ucieka
Czy zaproszą nas ,czy posypią ziarna?
Czy będzie się trzeba przepychać przy stole ?
Czy skończy się w końcu ta uczta marna ?
Czy między gołębie się w końcu wgramole ?

Autor: [email protected] Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


jak jest dobrze to się do tego przyzwyczajamy i myślimy że zawsze tak będzie a potem sobie nie radzimy jak nadchodzą gorsze czasy i nie potrafimy sobie sami znaleźć dla siebie ziarna lub chleba .czy pokora będzie nagrodzona ? czy liczy się spryt i przebiegłość ?czy nasze doświadczenia które mają nam pomóc nas nie osłabiają ? czy żyć chwilą jak by każda miała być ostatnią ? czy kierować się rozsądkiem , logiką , rozumem czy sercem ?

Ptaki powinni sobie sami
znaleźć pożywienie. Co
innego trudną zimą.
Ludzie uczą złych nawy-
ków przyrodę, i trudno
człowiekowi ufać..:5
Miłe pozdrowienia.