Boję się zakochania

Boję się zakochania się boję
Chciałabym żebyś był moim boy'em
Nie mogę przestać myśleć o Tobie
Jestem rozgorączkowana jak w jakiejś chorobie
Czuję, że zaczynam tracić zmysły
I mam coraz bardziej niecodzienne pomysły
Bije mi szybciej serce
Czuję jego bicie już nawet w lewej nerce
Jestem coraz bardziej niepewna
Może lepsza byłaby dla Ciebie różowa królewna
Nie wiem jak dalej postępować
Nie chcę wciąż z lewej nogi na prawą przestępować
Sytuacji potrzebuję jasnej
Wiedz jednak, że przestrzeni do końca nie oddam własnej
Chcę zostać sobą
I jednocześnie dzielić się moją osobą
Dzielić smutki i żale
I radośnie przeskakiwać przez morza fale
Słuchać razem muzyki
Niekoniecznie biorąc narkotyki
Wady Twoje zauważam, lecz wcale się nimi nie zrażam
Pragnę Twojej bliskości
Kto wie, może do późnej starości?
Tak daleko jednak w przyszłość nie wybiegam
Choć na co dzień całkiem szybko biegam
Na dzisiaj wystarczy mi przytulenie
I w ciepłą noc w gwiazdy patrzenie

Autor: Marylove Kategoria: Miłosne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Takie to już zakochanie...