Ona nadchodzi

To życie szczere, beztroskie, lecz płaczące
Niedoskonałość za niedoskonałością próbuje naprawiać
Moje serce zmęczone próbuje ugasić
Moje myśli spalone starannie ustawić
Jednak te rozkwity przychodzące
Mierzwią moje nerwy konające
Ona jest tak blisko, lecz nie jestem gotowy
Sprostać jej ogromnym uściskom grobowym

Autor: M.Kaminska Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Serce niech się nie męczy tylko raduje