Senne, lecz złudne rozkwity duszy
Dusza pląsa po kwiecistych łąkach,
ciało marniejące,
Błądząc z ukrytą rozpaczą
pogrąża się w pragnieniach.
Spajając się z zielenią i mieniącą rosą,
wkracza w pąków złote pyłki i
układa się w ich puchu lśniącym.
Prześwity słońca, jasne promienie,
Gładzą skóry uśpionej rumienie,
Koją ją kropli subtelne muśnięcia,
Wiatru delikatne radosne objęcia.
Zaszklone oczy cierń wyrywa z idylli,
Nastaje, jakby z szyderczym śmiechem ofiarowana pustka.
I te martwe, zdrętwiałe kończyny powracające akwen gorzkich łez,
Dotykają zanurzonych w
kurzu, poplamionych pościeli,
Zatapiających duszę dręczoną nieustannym błaganiem.
Błaganiem o powrót, chwilę przeszłości.
Doznania zabrane na płacz wieczności.
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
Każdy dzień,
może być tym na ,
który czekamy .
Jak wiarę w to mamy
Pozdrawiam serdecznie 5
Miłego dnia
- Autor: andrew
Dodany: 10.02.2026, 16:05
Koją ją kropli subtelne muśnięcia... 5 Piękny
- Autor: Tom-elf
Dodany: 10.02.2026, 11:31
Cudo poetyckie
- Autor: poetaamant
Dodany: 10.02.2026, 02:06






