Sen

Jestem marzycielem, gdy poranek wstaje,
Duszy mej nikt nie skradnie, nie zasłoni nieba blasku.
Lecz co, gdy słów już brak, a serce milknie w mroku?
Co, gdy mowa moja jak cień bez echa ginie?

Kto siły doda, gdy wiatr życia wieje chłodno?
Kto dokończy myśl, jak rzeka, co do morza płynie?
Kto w burzy złych dni stanie jak latarnia jasna,
Kto strach pokona, co w sercu mym się rodzi?
I kto swój błąd pojąć zdąży, nim opadnie liść ostatni?

Ostatnio wstać trudniej — noc jak ołów ciężka,
Dzień ucieka krótki, miesiąc mroźny jak grudzień.

Sen, ach sen — niechaj będzie skrzydłem cichym,
Co uniesie mnie znów ku marzeń jasnym brzegom.
Gdybym mógł cofnąć czas, jak rzekę wstecz płynącą,
Przeżyłbym to jeszcze raz — wiosnę po zimie,
Pełną nadziei, światła i odrodzenia.

Autor: dinx Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Świetny wiersz.

Pozdrawiam serdecznie.
Miłego dnia...

Jesteś nadzieją i cudowną radością:)