wizja ostateczna

mrocznie
krok po kroku
skrada się milczenie
przestrach szczypie po drzwiach

kto tam
to twoja wojna
mała w sercu
obgadana przez panów

ubieraj się
czas ucieka
łapmy go

nieuczciwy bywa

drżeniem rąk
nie objąłem żony

zajęty koszmarem
pragnieniem nie wyruszać

czy warto walczyć
poddam się na starcie

przytulam zdjęcie

głęboko we mnie
rodzi się dziecko

Autor: Yaro Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.