Droga



Coraz więcej widzę
coraz więcej wiem
poznaję siebie
okrutny to cień

Nie widzę drogi
która mnie wyzwoli
czy miłość przepadła?
Czy zginę w swej roli?

Odpadam od świata
nie mając zdania
myślę tylko o sobie
jak baran bez ubrania

Zamykają się drzwi
za mną do wyzwolenia
Tam gdzie chcę żyć
nie dla mnie moc istnienia

Czy ktoś przetnie
to błędne koło
pozwoli na uśmiech
by nie żyć swą rolą

Nie szukam już blasku
by świat cały zbawiać
pomóc muszę sobie
bo z siebie nie umiem dawać

A jeśli jest to już niemożliwe
to jaki jest sens
życia w mym bagnie
gdzie czarny jest sen

Czy jest jeszcze szansa
stać się człowiekiem
aby w swym postępowaniu
kierować się sercem

Bo czy wywłoka
w której może był człowiek
kiedyś kiedy marzył i szedł
po marzenia ostrożnym krokiem

Dzisiaj poznałem
podszewkę siebie
może już gwiazdy
nie dla mnie na niebie

Podobno tonący
brzytwy się trzyma
czy już wybiła
moja czarna godzina?

A może jeszcze
jest cień szansy na życie
by móc się nauczyć
co znaczy serca bicie?

Czy umarł już człowiek
i nic go nie zmieni
A jego czarnych myśli
świat już nie odmieni?


Autor: nowoodkryty Kategoria: Okazjonalne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Cierpliwości:)

  • Autor: Obca 444 Zgłoś Dodany: 02.08.2026, 22:07

Jeszcze dobre chwile cię czekają:)