Bez prądu
To był błąd to był blond
Odcinają w Łodzi prąd
Nie ma sąsiad nie mam ja
Ciemność wszędzie to jest znak
Lecz Nie usnę bez lektury
będzie wieczór mój ponury
Zapaliłem świeczki trzy
Już mi razniej po co łzy
Nie wiem jak długo wytrzymam
W tych ciemnościach dajcie wina
Nikt nie słyszy ciemno wszędzie
Sklep zamknęli nic nie będzie
Działać tu
a lodówka
Brak mi słów
Rozmrożone juz żeberka
Serek od ciepełka pęka
Skisło mleko i parówki
Już mi kapie z tej lodówki
Nic nie zrobię prądu nie ma
To nie żarty żadna ściema
Telefon też pada mi
A do tego zimno i
Chłodzik jakiś z okna
Grzmi
Na dworze
Jesienne łzy.
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
Dziekuje
- Autor: antosiekszyszka
Dodany: 06.09.2026, 23:11
Best Regards
https://youtu.be/SnIjouM4YdY?si=wEeOpjUfVRR7YgvE
- Autor: Mściciel
Dodany: 06.09.2026, 23:07






