Wieśniak

Usiadł wieśniak z fotografią pięknej dziewki.
Postanowił, że przy zdjęciu utnie drzemki.
Spał już długo, chrząkał, wzdychał,
Gdzież jest ona, we śnie pytał.
Lecz dziewoja nie wiedziała.
O nim już nie pamiętała.
Myślał wieśniak przy potoku,
Kiedyś poznam ją po kroku.
Wtem go zerwał dźwięk tuptania.
Do pierwszego zakochania...
Jęknął wieśniak, patrząc okiem,
Gdy go mieszczan pewnym mijał krokiem.
Szedł on bowiem do kochanki,
Młodej, głupiej - swej zabawki.
Miał ich kilka on na boku,
Snem nie parał się po zmroku.
O miłości nic nie wiedział,
Swe kobiety ranił, zmieniał.
Lecz gdy w końcu wyszła ona -
Śliczna panna - cud od Boga.
Wnet mu serce otworzyła,
Swoim wzrokiem go karmiła.
Nie potrafił jej dogodzić
Się nie dała za nos wodzić.
Nie powiodła się bajera,
Czas zapłaty dla frajera.
Chodził on po świecie smutny,
Aż do wieka swojej trumny.
A ten wieśniak od tej panny,
Ją odnalazł, nie był ranny.
Choć przez lata się szukali,
Dość niedawno się spotkali.
Wiele życia jej minęło,
Nim pojęła co zginęło.
Już chwyciła go w objęciu
Wykrzykując: bądź mym, księciu!
Gdy już poszła z nim na całość,
Zrozumiała co to miłość.
Błedy w tyle gdzieś zostały,
Radość, nowe dni nastały.
Mieli siebie, żyli razem,
W szczęściu wieki trwali, amen.

Autor: rogal55 Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


;)

  • Autor: najmilej Zgłoś Dodany: 20.04.2012, 14:57

Piękna, miłosna historia:)

  • Autor: Condice Zgłoś Dodany: 19.04.2012, 21:29