Obudzona z niebytu

Obudziłam się z niebytu,
bo jak inaczej to nazwać…
Wydawało mi się że:
nie byłam kochana,
nie byłam szczęśliwa,
nie byłam nikomu potrzebna…
Wszystko było beznadziejne,
szare, smutne, bezsensowne.

Warto było jednak uwierzyć w siebie,
wałczyć i zwyciężyć.
Chcę zwyciężać każdego dnia,
bo otworzyłam oczy i zobaczyłam…
Drzewa takie zielone,
niebo takie niebieskie,
nawet deszcz cudnie stuka w szyby…
Lecz jak mogłam to dostrzec,
zamknięta w butelce.

Autor: Asiabasia Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


ładny list z butelki:)

  • Autor: LuKra47 Zgłoś Dodany: 20.05.2012, 21:39