Harfa

W domu muzykantów wiecznych
Gdzie sto muzycznych jest pokoi
Jest też pokoik sto pierwszy
Gdzie bez strun wciąż harfa stoi

Przywiódł ją tu jeden muzyk
Zachwycony jej dźwiękami
Wtedy mógł jej jeszcze użyć
Bo pyszniła się strunami

Grał bez przerwy dnie i noce
Płynąc po jej srebrnych niciach
Gdy ręce zaczęły wiotczeć
I pozbawił sam się życia

Odnaleźli go muzycy
W tym pokoju oddalonym
Z ust miast klątw uszły zachwyty
Nad dziełem niedokończonym

Bo muzyk zostawił nuty
I nie skończył wielkiej pieśni
Stał instrument więc wykuty
A w krąg ci muzycy wieczni

I tak wciąż na harfie grali
Jeden padł, już grał następny
Aż usłyszał młodzik w dali
Ptaków wieść ,że dźwięk przeklęty

I się przecknął z transu harfy
Wnet wyszarpnął srebrne struny
I instrument zamilkł martwy
Nowy dzień nastał ponury

Zrozumieli wnet muzycy
Że to nie pieśń dla człowieka
Zamknęli pokoik w ciszy
Gdzie harfa na swe struny czeka

Autor: Nimrodel Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


  • Autor: najmilej Zgłoś Dodany: 04.06.2012, 21:02

ale ciekawy:)

  • Autor: LuKra47 Zgłoś Dodany: 04.06.2012, 16:50