Ballady o człowieku- XIV.Noc rozjaśni.

1.Żarzysta noc, tli się podła ciemność- sny ludziom zakłóca
Widać niejako na dłoni, prawdę umoczoną w gniewie
Człowiek jak życie jest płytki, ileż zjedzą kłamstwa płuca
Nocą uwiązane piekło, skrępowane po co?, nie wiem
W blasku jej płaszcza, to widać, noc jak strach, zburzy harmonię
Paradoksalnie umiera, okaz wychudzonej wojny
Gatunek kłamliwej twierdzy, pod jej skórą czuć symfonie
Prawdy nie zdeptanej światłem, o to losie bądź spokojny
W subiektywnej fali uczuć oraz rozterek nachalnych
Człowiek jak płochliwy chodnik, załamuję się pod trawą
Nosi postać troglodyty, w sercu tli się obraz marny
Nie wymagajmy od skały, by stąpała w jasność żwawo
Jak obelg dywan we wroga, niczym uszyty z metalu
Ciemność rozjaśni uśmiech, pełne suchości, pustynne
Jak ten deszcz co krwawi smutkiem, prawdą rzekł nim wchłoną z żalu
Gdy on zacznie płakać srogo, wówczas schowam się pod rynną.

Autor: poeta96 Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.