W stogach...

Czerwień przed wczoraj zażółciła język jedwabnych dni
to się nie dzieje codziennie.
Gdzieś w stogach słomy gryzły nas po szyi słowa.
Jesteśmy tutaj zapachem
i w przeciwną stronę nie wahamy się z wahadłem.
Niebieskie jest niebo bo takie mamy.
Samotne płomienie
to drzazga się pali

pożar drewna to popiół nie próchno

Autor: niemrowkaja Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Dawno Cię nie czytałam..
Miło:)

  • Autor: loka Zgłoś Dodany: 10.02.2013, 17:38

Fajne.

  • Autor: mironiek Zgłoś Dodany: 10.02.2013, 17:21