"Wierny galaktyce"- K.M.O art. 23

żyję tutaj wśród milionów
najpiękniejszego Tworu..

wśród miliardów świateł
i jednego... o którym marzę

jestem tutaj
mimo że wokół gromadzą się bracia
sam, jak studnia
wyschnięta... z godności obdarta

wybrałem się na spacer
by docenić potęgę niebieskości
i wiem, ze nigdy nie zasnę
dopóki nie zabiję w sobie boskości

ostatnia gwiazda bezsensu
tak mnie kiedyś nazwano
przez ludzkie wstrętne oszczerstwo!
straciłem wiarę, w mą gładkość

jak każdy z nas...
wśród milionów
tak bardzo sam...
tak daleko od domu...

lecz najważniejszym jest fakt
że to tylko chwilowe...
przykry jest ten świat...
więc znów, wracam do niej...

myślami ciągle tam
gdzie nie znaczą nic problemy
wśród najpiękniejszych gwiazd
my, tak bardzo zagubieni

trzymamy się za dłoń
idziemy, ciągle tą drogą
nad nami miliardy słońc
i kosmos, wszechobecna dobroć

koszmar przeminął...
lecz nadal jestem obdarzony
najpiękniejszą siłą...
poezji niezwyciężonej!

Ostatnia gwiazda bezsensu...
ileż w tym prawdy, moja droga
lecz ciągle z radością w sercu
idę... by znów Ciebie spotkać...

na skraju wyczerpania
na ostatnim zakręcie
gdzieś gdzie pustynia szara
odebrała moje serce

lecz odnajdziemy je
jak zawsze, po tylu latach
poezją jest śmiech
i płacz, martwego starca...

pozory tak bardzo mylą
świat, tak bardzo rani
a my, wychodzimy z pyłu...
tak wierni... tak zatroskani

ciągle razem
przez te wszystkie piękne lata!
byliśmy drzewem, i głazem
a teraz? ostatnią gwiazdą wszechświata...

i dziękuję za każdą sekundę!
za każdą chwile radości!
bo wiem, że dalej pójdę...
z Tobą, bez żadnej zazdrości

ubiorę się wreszcie schludnie!
byś się mnie nie wstydziła...
nie umrzemy nigdy w trumnie!
bo w kosmosie nas uwieczniłaś.

Autor: Exe Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.