Bal bez Julii

Gdy śpiew ptaków kołysze strumień,
oczy twe zlane z fal błękitem,
powiedzieć Ci tego nie umiem,
wyręczasz mnie szepcząc tak skrycie...

Jak zaczął szwankować chlorofil,
czytając oklepane dzieło,
obietnica prysła w kilka chwil,
słychać głos: Romeo, Romeo...

Cyklicznie mieszają się cykle,
tulipany w koronie bieli,
tłum złych gorgon spogląda chytrze
ktoś mi Ciebie chyba podmienił...

potem było dziwnie...

Autor: whunter Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Super.

  • Autor: Wino Zgłoś Dodany: 24.05.2014, 19:59

ciekawy

  • Autor: acha Zgłoś Dodany: 24.05.2014, 19:54

bardzo fajny pomysł i dobry tytuł
podoba się ;)

Oki podoba się 5

  • Autor: Maly Zgłoś Dodany: 24.01.2011, 13:23

Bardzo fajny, dobrze się go czyta.

fajna forma:)

  • Autor: Kaktusek Zgłoś Dodany: 05.12.2010, 13:13

ładny...

ciekawy..ujęła mnie ironia ostatniej zwrotki ;-)

  • Autor: kepaj Zgłoś Dodany: 25.11.2010, 23:24