Ars Amandi

Ciemny pokój gdzieś, na twoim poddaszu
Stojąc nago w mroku, mamy dużo czasu
Ubrania tworzą dywan, bielizna leży w kącie
Nie śpieszmy się, naelektryzowanych ciał blask,
prąd krąży w przewodzie

Powoli i subtelnie, by po chwili zniknąć w szponach pożądania
Jestem do dyspozycji, wykorzystywany przez Ciebie,
o piękna, oddana..
Paznokcie pieszczą plecy, roniąc szkarłatne wstążki krwi
Kto by pomyślał, że dziś spełnimy najskrytsze sny?

Nikt nas nie nakryje, ma nas przecież w opiece
Afrodyta, bogini miłości, właśnie bierzemy udział w jej święcie
Zabawa w kotka i myszkę? Pokaż swoje pazurki
Spraw, by kochanek sprawił, aby Ciebie też przeszły ciarki

Lekko spóźnieni, ale to nie problem, czekałbym choćby wieki
I zbliżą się wielkimi krokami moment, kiedy rozkosz
zamknie nam powieki..
Mimo, że istnieje od zarania dziejów, to odradzą się od nowa
Ars Amandi sztuka kochania, do poszukiwań
nowych uczniów zawsze gotowa..

Autor: zranionekiwi Kategoria: Erotyki

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Super.

  • Autor: Wino Zgłoś Dodany: 25.02.2013, 08:44

:)*

...zaczęło się łagodnie...skończyło bezpruderyjnie z pazurkami w tle..ach ten grzech:)))

:)5

  • Autor: Arco70 Zgłoś Dodany: 24.02.2013, 20:21