brama

wychudzone myśli szeleszczą
puszczone na wiatr codzienności
kiedyś tak wesołe i beztroskie
dziś ledwo cień rzucają
zapomnieniem pokryte
smutkiem kołysane
kiedyś tryskające śmiechem
dziś łzy same cisną się do oczu
odbite piętnem dni bez słońca
dni bez Ciebie ołowiane
nie mogą się skończyć
rysowane palcem na wodzie marzenia
rozpływają się natychmiast
brak wiary że Cię zobaczę
nadzieja umiera w agonii
spojrzeń zazdrosnych
choć na chwilę wróć
spójrz, dotknij
lecz nie możesz wrócić
brama wieczności zamknięta
Ty stoisz tam ja tu
u Ciebie gości noc
mnie promieniami słońce pieści


Autor: lalamido Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.