Codzienność

Uginam się pod ciężarem własnego cienia
Dręczą mnie sumienie , nienawiść , wspomnienia
Nie liczę na lepsze jutro ,bo nie nadejdzie
Czasem zastanawiam się
czy na pewno wiem czym jest szczęście
Biję się z myślami, zabijają mnie po trochu
Fałszywi przyjaciele przypatrują się z boku
Marzę o jutrze tak po prostu - jest nadzieja
Było wczoraj , jest dziś...Nic się nie zmienia

Autor: nika5120 Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


Spodobała mi się końcówka, choć pesymistyczna. Co do budowy wiersza - spację stawia się po przecinku, trudno się czyta twoje wiersze gdy interpunkcja jest tak dziwnie ustawiona. Po za tym "czasem zastanawiam się" - zostało tak naglę oderwane od układu rymu, że aż to gryzie w oczy. Ale może takie było twoje zamierzenie. Pozdrawiam.